Ryba i krokodyl

6 luty 2013 (środa) Siem Reap (Kambodża) Wizyta w Kambodży bez krokodylego masażu i wycieczki na farmę rybną to wizyta stracona…. …..Wróć.!!!!!!… Krokodyle nie masują, tylko obgryzają stopy w całości. Oczywiście chodziło o rybi masaż i krokodylą farmę. Jak to dobrze, że zamoczyłam stopy we właściwym akwarium :). „Fish massage! Fish massage!!” słychać co chwilę na ulicach…

Continue reading →

One dollar! One dollar!

6 luty 2013 (środa) Siem Reap (Kambodża) Fale odbijają się od łódki, którą płyniemy po Tonle Sap. Razem z naszym przewodnikiem siedzimy na jej czubie wsłuchując się w historię największego na Półwyspie Indochińskim jeziora. Po 10 minutach od wypłynięcia, przestajemy dostrzegać brzeg. Zatrzymujemy się w miejscu. Naszym oczom ukazują się pływające wsie rybackie i liczne osiedla…

Continue reading →

Angkor wita

7 luty 2013 (wtorek) Siem Reap (Kambodża) Angkor – słynna stolica dawanego khmerskiego imperium zachwyca swoim tajemniczością, rozmiarem i urodą. Ukryte w gęstwinie lasów na obszarze 400 km2 arcydzieło budowlane, którego najbardziej okazałe konstrukcje powstały w  XII i XIII wieku, nie mają sobie równych. Angkor jest uważany za największe miasto na świecie w okresie sprzed rewolucji przemysłowej. Szacuje się,…

Continue reading →

„Przerywany” autobus

4 luty 2013 (niedziela) W drodze do Siem Reap (Kambodża) Ho Chi Minh to chwilowo baza wypadowa do Kambodży, dlatego zaraz przy odebraniu kluczy do pokoju w hostelu proszę recepcjonistę o pomoc w zakupie biletów na wypad do Phnom Penn dnia następnego z opcją docelową do Siem Reap jeszcze kolejnego dnia. „To niemożliwe” słyszę z ust Wietnamczyka: „W Kambodży zmarł…

Continue reading →

I’m back!!!

2 luty 2013 (sobota) Ho Chi Minh (Wietnam) Drzwi terminalu lotniskowego otworzyły się na zewnątrz i znów to poczułam. Niezwykle ciepłe, aczkolwiek lekko wilgotne powietrze otuliło moją skórę. Uliczny gwar silników i klaksonów nieopodal przejeżdżających samochodów i skuterów przyjemnie kuł w uszy. „Wróciłam” – pomyślałam,  a na ustach pojawił się bardzo szeroki uśmiech. Wróciłam do domu….

Continue reading →