Matrix w Delfach

31 październik 2015 (sobota) Delfy (Grecja) „Znów pod górkę? Że też tym Grekom chciało się budować wszystko na wzniesieniach” – narzekam, bo prościej na kogoś niż na brak własnej kondycji. Po akropolskich doznaniach w Atenach, Delfy architektonicznie zdają się nie robić większego wrażenia. Ale w Delfach chodzi nie o to, co dla oczu, ale co dla…

Continue reading →

Co pozostało z antycznych Aten?

30 październik 2015 (piątek) Ateny (Grecja) Dzień powoli zamyka oczy nad Akropolem. Opleciony gąszczem metalowych rusztowań, zniszczony pożarem, ręką człowieka oraz bomb Partenon przypomina staruszka z balkonem. Już nie w tej formie, co w przeszłości, ale nadal zachwyca rozmachem, symetrią i niezwykłymi rzeźbami, które można oglądać już tylko w akropolskim muzeum. Świetność antycznej Grecji to…

Continue reading →

W krainie troli – Lysefjord

29 czerwiec 2015 (poniedziałek) Norwegia (Stavanger) Kierag Kurczę tu jest śnieg! Nie przygotowałam się na śnieg. Nie przygotowałam się także na łańcuchy – moje pierwsze. Artur się śmieje, a reszta naszej ekipy nawet nie zagrymasi. No tak, zachciało mi się Norwegii. No dobra, tylko trzy wzniesienia i będziemy na górze. Jak zwykle pocieszam się zdjęciami, przekonując samą…

Continue reading →

Kulinarna stolica Półwyspu Apenińskiego

16 listopada 2014 (niedziela) Bolonia (Włochy) Przyjemne 14 stopni na plusie, to coś o czym w Polsce można zapomnieć o tej porze roku. W Bolonii to bardzo dobra temperatura na podróż kulinarną – wiem z doświadczenia:). Jest wystarczająco ciepło, by na świeżym powietrzu rozpocząć dzień od przepysznej kawy i brioszy lub zająć stolik  na zewnątrz i  na…

Continue reading →

Bolonia – miasto średniowiecza

15 listopada 2014 (sobota) Bolonia (Włochy) Bolonia – stolica tortellini, mortadeli, wąskich uliczek, arkad i liberalizmu to właśnie Bolonia. No i jesteśmy – babski weekend z Magdą:). Po małych perturbacjach lotniczych (opóźniony lot) i hotelowych (zagubiona przez hotel rezerwacja) wybieramy się na nocne zwiedzanie miasta. Bolonia ma swój klimat. Brukowane, bardzo wąskie uliczki, kamienice sięgające maksymalnie czterech…

Continue reading →

Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu

4 październik 2014 (sobota) Rzym (Włochy) Włochy to specyficzne Państwo. Jedyne takie, do którego mogę przyjeżdżać średnio raz  w roku i zawsze odkryję wiele nowego. W Rzymie jestem po raz trzeci, i ciągle nie mogę się znudzić. Ilekroć tu jestem powtarzam sobie, że tym razem na pewno dotrę do Fontanny Di Trevi, aby wrzucić do…

Continue reading →

Sardynia – miejsce gdzie zatrzymał się czas

1 października 2013 (wtorek) Orgosolo (Sardynia, Włochy) Pasquale, mój przewodnik po wyspie i przyjaciel (pomimo 40 lat różnicy wieku chyba mogę go tak określić) bardzo kocha swoją wyspę i niechętnie myśli o jej opuszczeniu. Nie różni się w tym względzie od innych Sardyńczyków, którzy rodzą się i umierają w tym samym mieście otoczeni liczną rodziną- kłótliwą, ale wspierającą…

Continue reading →

Oczami Sardyńczyka

30 wrzesień 2013 (poniedziałek) Orgosolo (Sardynia, Włochy) Wszystko to, co dotychczas ukazało się moim oczom nie jest tym, za co Pasquale kocha swoją wyspę najbardziej. Bo największym uczuciem Sardyńczyk darzy tutejszą przyrodę i góry. Okazuje się, że można zwiedzić Sardynie i nie zamoczyć nawet małego palca w tutejszym morzu. I w ogóle tego nie żałować! Wspólnie z Pasquale najpierw samochodem, a…

Continue reading →

Wyspa 4 Maurów

29 wrzesień 2013 (niedziela) Orgosolo (Sardynia, Włochy) Fenicjanie, Kartagińczycy, Rzymianie, Hiszpanie to tylko niektóre z narodów próbujące podporządkować sobie Sardynię i jej mieszkańców. Jakkolwiek na wybrzeżach wyspy najeźdźcy odnosili jeszcze sukcesy, tak w centralnie położone, górzyste rejony w zasadzie nigdy nie udało im się dotrzeć. Z tego powodu tereny te, kultura i język zamieszkałych pasterzy nie uległy obcym wpływom. Symbolem…

Continue reading →

Pięć schodów do raju

24 września 2013 (wtorek) La Spezia (Włochy) Cinque Terre to pięć (cinque = pięć) malowniczych miasteczek położonych na skalistym wybrzeżu Morza Tyrreńskiego. Monterosso al Mare, Vernazza, Corniglia, Manarola i Riomaggiore nie łączy żadna droga, a jedynie około dziesięciokilometrowy szlak górski, co jakiś czas podmywany przez słone wody morza. Jego niszczycielska siła wielokrotnie zmuszała mieszkańców do…

Continue reading →