Czapka zamiast obrączki

8 maj 2015 (piątek) Puno (Peru) Jeśli jestem mężczyzną i mam czapkę… … czerwono – białą, to jestem zajęty, a żona już czeka na mnie z obiadem; ….czerwoną, to idź na całość, bo jestem do wzięcia. A jeśli jestem kobietą, której czarna chusta na głowie posiada pompony… …małe, to uciekaj, gdzie pieprz rośnie, bo dorwie…

Continue reading →

Życie pełne trzciny na Uros

8 maj 2015 (piątek) Puno (Peru) Jest nagrzana peruwiańskim słońcem i sprężysta. Można po niej biegać boso niczym jej mieszkańcy. Trzcina, nazywana przez jej mieszkańców totora, pokrywa powierzchnię niewielkiej wysepki, na której żyją. Co więcej, sama wyspa jest jedną wielką platformą wykonaną z trzciny, przymocowaną sznurkiem i palem do dna. Wyspa należy do jeden z…

Continue reading →

Jeśli spoczynek to tylko w Sillustani

7 maj 2015 (czwartek)  Puno (Peru) Sillustani to magiczne miejsce, wybrane z wielką starannością przez ludy Collas i Inków. Gwiazdy i siły natury wyznaczyły właśnie ten pagórek otoczony jeziorami na miejsce pochówku najważniejszych w swoim społeczeństwie członków. Ale Sillustani nie przypomina polskich cmentarzy pełnych nagrobków, bowiem tworzą je liczne wieże określane jako chullpas. Właśnie w…

Continue reading →

Trzy czwarte sukcesu w Kanionie Colca

4 maj  2014 (poniedziałek) Arequipa (Peru) Godzina: ok. 03:00 Przekręcam się z boku na bok. Sen już minął, a w mojej głowie kłębią się myśli i pytania. Czy dam radę? A jeśli nie podejdę, to co z trekkingiem szlakiem Inków? Przecież moja kondycja jest całkiem niezła, a bynajmniej takie miałam wrażenie. 12 kilometrów, które przeszliśmy…

Continue reading →

Czy Obcy lądujący w Nazca cierpieli na chorobę lokomocyjną?

1 maj 2015 (piątek) Nazca (Peru) “Are you ok?” pyta nasza przewodniczka pełniąca jednocześnie rolę drugiego pilota cesny, którą wznosimy się nad pustynnym płaskowyżem z wyrzeźbionymi na jego powierzchni, starożytnymi rysunkami z Nazca. “Nie jest ani trochę ok, jest źle!” chcę wykrzyczeć, ale dźwięki silników samolotu uniemożliwią jakąkolwiek komunikację pozbawioną specjalistycznego sprzętu. Zapewne już zielony…

Continue reading →

Bolonia – miasto średniowiecza

15 listopada 2014 (sobota) Bolonia (Włochy) Bolonia – stolica tortellini, mortadeli, wąskich uliczek, arkad i liberalizmu to właśnie Bolonia. No i jesteśmy – babski weekend z Magdą:). Po małych perturbacjach lotniczych (opóźniony lot) i hotelowych (zagubiona przez hotel rezerwacja) wybieramy się na nocne zwiedzanie miasta. Bolonia ma swój klimat. Brukowane, bardzo wąskie uliczki, kamienice sięgające maksymalnie czterech…

Continue reading →

Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu

4 październik 2014 (sobota) Rzym (Włochy) Włochy to specyficzne Państwo. Jedyne takie, do którego mogę przyjeżdżać średnio raz  w roku i zawsze odkryję wiele nowego. W Rzymie jestem po raz trzeci, i ciągle nie mogę się znudzić. Ilekroć tu jestem powtarzam sobie, że tym razem na pewno dotrę do Fontanny Di Trevi, aby wrzucić do…

Continue reading →

Happy Holy

13 marzec 2014 (czwartek) Jaipur (Indie) „Nie mam swojego telefonu. Zgubiłem.”- tymi słowami wypowiedzianymi przez Artura zaczęliśmy dzień zakupów i naszą ostatnią dobę w Jaipurze. Pomimo poszukiwań komórka nie znalazła się. Przez kilka godzin z trochę smętną miną ciągam Artura po sklepach. Nastroju nie poprawia kierowca motorikszy, który nie potrafi nas dowieść  pod wskazany adres. Ciągle…

Continue reading →

Z wizytą u Shików

10 marzec 2014 (poniedziałek) Amritsar (Indie) „Ludzie tu są jacyś inni” mówię do Artura. Amrtitsar zamieszkiwane jest głównie przez wyznawców sikhizmu – religii, która wedle przewodnika, stanowi połączenie hinduizmu z islamem.  Shikiści w Indiach mają opinię uczciwych i pracowitych ludzi. Do listy zalet dodałabym wyjątkową życzliwość, uprzejmość, serdeczność oraz czystość. Jeśli widzisz na swej drodze Hindusa…

Continue reading →