Esencja Hanoi

10 luty 2013

Hanoi (Wietnam)

Chłodne o tej porze Hanoi pełne jest samochodów i skuterów. Tych ostatnich w całym Wietnamie jest około 70 mln, co oznacza, że posiada je aż 77% mieszkańców.”No skuter no girlfriend” – to argument, jaki słyszymy od naszego miejscowego przewodnika uzasadniający ich liczebność. Wzdłuż ulic stoją liczne domy – rury, wąskie na maksymalnie 2 metry, głębokie aż na 80. Pochmurne szare niebo miasta ożywa czerwienią flag narodowych oraz setkami kolorowych balonów sprzedawanych niemal na każdym rogu ulicy. Na chodnikach pełno jest Wietnamczyków siedzących na małych plastikowych krzesełkach zajadających się przepysznym Pho, sajgonkami czy potrawami z owoców morza. To zadziwiające, że takowe meble można tu znaleźć wyłącznie w kolorze czerwonym bądź niebieskim. Tuż przy ulicznych knajpkach starsze Wietnamki  sprzedają świeże bułki paryskie – pozostałości po francuskich kolonistach.

Kupujemy bilety na teatr lalek na wodzie. Przedstawienie rozpoczyna się od muzycznego akompaniamentu oraz śpiewanej na żywo w wietnamskim języku pieśni. Po chwili pojawiają kukiełki poruszane przez aktorów stojących po pas w wodzie za specjalnym parawanem. Inscenizacja przedstawia sceny z życia wsi i tradycje ze nią związane. Przedstawienie kończy się po około 40 minutach, kiedy lalkarze wychodzą zza parawanu ze swoimi drewnianymi lalkami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *