Chińska Pampeluna

22 czerwca 2011 (środa)

Szanghaj (Chiny)

Następuje zwolnienie blokady i bramki otwierają się…

Ruszyli!!!

Dziesiątki Chińczyków przeciskają się przez wąskie metalowe ramiona przejścia. W biegu mijają bardziej powolnych Azjatów, którzy mieli szczęście znaleźć się na początku jeszcze niedawno stojącej tu kolejki. Kilkudziesięciometrowy tunel łączący peron z halą dworca kolejowego wydaje się rozciągać na kilometry. Wyścig trwa w najlepsze niczym w hiszpańskiej Pampelunie, z tą różnicą, że Chińczycy nie uciekają przed goniącymi ich bykami, ale pędzą w stronę pociągu, który właśnie podjechał na peron. Drzwi pojazdu szynowego otwierają się i w tej samej chwili do środka wagonu wbiegają zdyszani zwycięzcy biegu.

To oni! To złoci mistrzowie swojej dyscypliny!

Każdy z biletem w ręku, każdy z ….. (o zgrozo !!!!!) oznaczoną na bilecie miejscówką siada na swoim miejscu :):):).

Chińczyk wszędzie musi być pierwszy, nie ważne czego dotyczy sytuacja.

Innym razem czekając na autobus do Xi’an stałam grzecznie na początku kolejki. Od wejścia do środka pojazdu dzieliło mnie zaledwie 30 cm. Na chwilę przed tym, jak otworzyły się drzwi do środka, jeszcze dwóch Chińczyków zdążyło zagospodarować wspominaną przestrzeń przeciskając się pomiędzy mnie, a autobus.

To dopiero sztuka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *