Hongkong – miasto szkła i betonu

8 lipiec 2011 (piątek) Hongkong  Honkong – azjatycki Nowy Jork położony nad Morzem Południowochińskim; pełny szklanych i betonowych drapaczy chmur, kolorowych neonów i wielkopowierzchniowych reklam, gęstego, wilgotnego powietrza; tętniący życiem mieszkańców reprezentujących różne kontynenty, kultury i języki tego świata. Międzynarodowy blich tego miejsca to także rezultat jego kolonialnej przeszłości. Można się tu swobodnie skomunikować po angielsku, a ruch jest lewostronny. Choć…

Continue reading →

Zieleń tarasów ryżowych

5 lipiec 2011 (wtorek) Longsheng (Chiny) Ryż – pokarm życia, podstawa żywienia 1,3 mld Chińczyków. Uprawia się go niemal w całym kraju, najwięcej na południu. Chińska uprawa stanowi 35% światowej produkcji i jest największa na całym globie (kolejne są Indie). W opinii wielu badaczy, produkcja ryżu była znana już 10.000 lat p.n.e! Ma więc baaaardzo długą tradycję. Do Longsheng…

Continue reading →

Krasowe wzgórza Yunnanu

4 lipiec 2011 (poniedziałek) Yangshuo (Chiny) Jedyni Nie-azjaci, jedyni nie mówiący po chińsku. Czułam się jak biały kruk, ale przynajmniej było taniej. Dopłacanie jednej czwartej ceny za anglojęzycznego przewodnika, a zatem za wycieczkę, wydaje się być zbędnym wydatkiem jeśli obiektem, którym oglądasz są skały i przepływająca przez nie rzeka (w tym wypadku rzeka Li), nieprawdaż? Ale…

Continue reading →

Złap mnie jeśli potrafisz

3 lipiec 2011 (niedziela) Guilin (Chiny) Kawa, och jak mi jej strasznie brakuje. Dostępna w zasadzie jedynie w dużych miastach i to nie tak łatwo. Może chociaż jakaś neska? „Wskakuj” mówię do Artura widząc sklep przypominający nasze punkty „Wszystko po 5 złotych”. „Kupmy kubek, a nuż znajdziemy gdzieś kawę”. Przemierzamy pułki sklepowe w poszukiwaniu naczynia nie…

Continue reading →

Kobiety rządzą

1 lipiec 2011 (piątek) Lijiang (Chiny) Muzyka, słychać muzykę! Flety, piszczałki, lutnie i cytry… Podążamy uliczkami Lijiang za relaksującymi dźwiękami wprost na centralny plac miasta, gdzie grupa kilkunastu dojrzałych kobiet, ubranych niemal identycznie, trzyma się w objęciach tańcząc w jednym rzędzie w rytm muzyki dobiegającej z magnetofonu. Kobiety z szerokim uśmiechem, pełne życzliwości zapraszają do tańca turystów…

Continue reading →

Magnetyczny Lijiang

30 czerwiec 2011 (czwartek) Lijiang (Chiny) Lijiang tworzy labirynt brukowanych uliczek wijących się niczym wąż pomiędzy małymi, drewnianymi domami, punktami gastronomicznymi i sklepami z tutejszym rękodziełem. Pajęczyna ścieżek poprzerywana jest urokliwymi kanałami wodnymi pełnymi krystalicznie czystej wody z silnie zieloną roślinnością. Lijiang to także stolica Naxi – tybetańskiej mniejszości etnicznej o ciekawych, matriarchalnych zwyczajach. Siedząc na tarasie…

Continue reading →

Bitwa pod Emei Shan

28 czerwiec 2011 (wtorek) Baoguo koło Emei (Chiny) Parasol okazał się być najskuteczniejsza „bronią”  w odganianiu się od małp, które karmione przez turystów, nauczyły się bez pardonu, wręcz z tupetem naruszać bezpieczną przestrzeń. Dobierają się do plecaków, jedzenia i innych przedmiotów, które stanowić mogą potencjalną zdobyć. Kocham zwierzaki, małpy uwielbiam, ale ryzyko zostania pogryzionym i zarażenia wścieklizną…

Continue reading →

Połaskotać Buddę w stopę

27 czerwiec 2011 (poniedziałek) Le Shan (Chiny) Patrząc na owoce tutejszej architektury można wysunąć hipotezę, że Chińczycy swoje średnio 168 cm wzrostu próbowali zrekompensować rozmiarem konstruowanych przez siebie budowli. A sławny Wielki Budda (Dafo) z Le Shan mierzący 71 metrów jest najlepszym tego dowodem. Ludzie wyglądają na jego tle jak mrówki. Pomnik łatwiej obejść wszerz niż…

Continue reading →

Największa armia spoza światów

25 czerwiec 2011 (sobota) Xi’an (Chiny) Ponad 7.500 piechurów i jeźdźców chroni swojego cesarza Qin Shi Huandgi przed każdym, kto spróbuje zakłócić jego spokój. Ma mu także pomóc w odzyskaniu władzy w … życiu pozagrobowym. Tak, tak. Wspomniany cesarz odszedł dawno temu, a jego armia nigdy żywa nie była, choć liczy blisko 2.200 lat! Wspominany cesarz przez 30…

Continue reading →

Poza kontrolą

24 czerwiec 2011 (piątek) W drodze do Xi’an (Chiny) „Nie, nie. To nie wasz. Wasz będzie za godzinę. Wysiadać!”- zapewne tak brzmiałaby słowa kierowcy autobusu, gdyby ten mówił po polsku. Niestety tych treści musieliśmy się domyślić. „Przecież w okienku na dworcu mówili, że to ten. Numer autobusu się zgadza, numer peronu też, godzina jak najbardziej. Co…

Continue reading →