Delta Mekongu

20 luty 2013 (środa)

Ho Ci Minh (Wietnam)

Łódką długą na kilkanaście metrów razem z ok. 30 turystami płyniemy przez Mekong, aby przyjrzeć się życiu jego mieszkańców. Po wizycie na Tonle Sap i w zatoce Ha Long, widoki nie są szczególnym zaskoczeniem. Domy stojące na bambusowych balach, pływające wioski – doskonale znamy te widoki. Ruch na samej rzecze jest nieduży. Co kilka minut przepływają łodzie pełne owoców, warzyw i innymi artykułów spożywczych transportowanych na tutejszy targ. Jest ich relatywnie niewiele – czas święta Tet jest martwy także dla tego biznesu.

Zwiedzamy jedną z tutejszych wiosek. Chcemy poznać bliżej zwyczaje kulinarne okolicy i spróbować tradycyjnych smakołyków. Oczywiście wizyta ma charakter czysto handlowy, chodzi o skłonienie turystów do zakupu tych towarów, nie mniej jednak jest to ciekawe doświadczenie. Ograniczam się do spróbowania miodu z tutejszych pasiek, cukierków kokosowych oraz ryżu preparowanego. Artur podejmuje wyzwania degustacyjne sięgając do bimber, w którym pływa martwy wąż. Wietnamczyk nalewa mu kieliszek tego specyfiku. Artur przymyka oczy i …. chlust, wypija do dna. Na samą myśl o tym paskudztwie ściska mnie w środku. Patrzę pytająco na męża. „I?” wykrztuszam pytająco. „Dobre” słyszę w odpowiedzi. A na dowód uznania….. prosi o dolewkę.

Brrrrr……..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *