Zwierzyniec

26 luty 2014 (środa)  

Varanasi (Indie)

Varanasi – miasto pielgrzymów, żebraków i zwierząt. Nawet w najwęższych zakamarkach wybetonowanych chodników i ulic wyjątkowo pełno bezstresowo spacerujących krów i ich odchodów. Wszędzie je czuć.  Po schodach wspinają się kozy. Dorosłe psy zwijają się w kłębki niczym koty, a małe szczeniaki beztrosko bawią się ze sobą. Zachowują się tak, jakby otoczenie zupełnie im nie przeszkadzało. Są wychłodzone i zaniedbane. Przypominają mi biedne hinduskie dzieci, które spotkaliśmy czasem na ulicach. Patrzę na małpy, które skaczą po dachach domów niczym po drzewach  dżungli.

Otwieram drzwi na balkon, by wpuścić trochę świtała do środka. Siadam na łóżku wertując kartki przewodnika. Nagle z prawej strony słyszę szelest. Przekręcam głowę i widzę małpę, która wlazła do pokoju i  zainteresowała się moją książkę zawiniętą w koszulce. Zaskoczona sytuacją krzyczę. Przerażona małpa bierze nogi za pas ciągnąc za sobą po podłodze nową zdobyć. Jest już za futryną, kiedy instynktownie zamykam drzwi odcinając w ten sposób zwierzaka od mojej własności. Małpa jest już na balkonie, a przewodnik w środku. Po chwili słyszę pukanie do drzwi. To pracownik hotelu przybiegł, by zorientować się w sytuacji. Zdaję relację. Mężczyzna pyta, czy małpa mnie nie ugryzła. Całe szczęście polowała tylko na przewodnik, a nie na jego właścicielkę. Przez najbliższe dwa dni nie otwieram drzwi na balkon.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *