Smaki Peru

11 czerwiec 2015 (czwartek)

Cuzco (Peru)

Co dobrego można zjeść w Peru?

Peruwiańska kuchnia oparta jest na składnikach, które w dużej mierze codziennie spożywamy tradycyjnie w Polsce tj. zmieniarki, ryż, kurczak. Oczywiście ma swoje regionalne odmiany i przysmaki, a niektóre specjały są dostępne wyłącznie w Peru.

Bardzo popularny w Peru jest kurczak (pollo) w różnych odmianach – pieczony, z rożna, głównie piersi, udka, ale także zupa z kurczaka będąca odpowiednikiem naszego rosołu. Pomimo, że na każdym rogu można znaleźć knajpę oferują dania tego typu, ani razu nie widziałam w Peru żywego stworzenia! Kurczaka bardzo często podaje się z ryżem i ziemniakami jednocześnie (a nie jedno zamiast drugiego tak jak u nas).

Rys. Kurczak z ryżem.

_DSC0629

Do innych popularnych mięs można zaliczyć wołowinę  (w mojej skromniej opinii, Peruwiańczycy nie potrafią jej przyrządzać, gdyż mięso pozostaje mocno twarde), alpakę przypominającą smakiem wołowinę, popularną na wyżynach i w górach.

Rys. Danie z alpaki.

_DSC0933

Delikatesem kuchni peruwiańskiej jest świnka morska, popularny przysmak szczególnie w okolicach Cuzko. Więcej o tym przysmaku znajdziecie tutaj.

Rys. Świnka morska z ziemniaczkami.

_DSC0766

Wiele mięsnych dań przygotowywanych jest w pachamanca– peruwianskim, podziemnym grillu.

Innym daniem, charakterystycznym w szczególności dla regionu nadmorskiego, jest cebiche czyli kawałki suszonej ryby marynowane w soku  z limonki, z cebula i papryczkami.

Bardzo popularnym elementem kuchni Peru jest kinoa, kukurydza i ziemniaki. Peru jest ich ojczyzną. Próbowałam dociekać, ile odmian hoduje się w tym kraju. Za każdym razem słyszałam inną odpowiedź, raz wynoszącą 500! Robi wrażanie, nieprawdaż? Ziemniaki podaje się tu w różnych postaciach – gotowane, smażone w kawałkach na głębokim tłuszczu, frytki, czy też nadziewane różnymi farszami (aby spróbować tych ostatnich polecam wybrać się do Jiron Peru Sangucheria w Arequipie, przy hostelu Le Foyer, przy skrzyżowaniu ulic Upgarte i San Francisco). Entuzjaści ziemniaków mają tu prawdziwkowe używanie 🙂

Rys. Wybrane odmiany ziemniaków.

_DSC1441

Rys. Jiron Peru Sangucheria w Arequipie i różnego typu dania z ziemniaków z tej knajpy.

???????????????????

???????????????????

???????????????????

Genialnie peruwiańska kuchnia jest dość syta i ciężka. Obok ww. dań, dość powszechnie na ulicach można kupić fastfoody – kiełbaski i parówki w różnych odmianach z frytkami.

Rys. Parówki z frytkami  z La Salchipeperia.

???????????????????

Innym daniem, wartym polecenia, są sanguche –  kanapki z mięsem i różnymi dodatkami. Odmian sanguche jest bardzo wiele np. z kurczakiem, czerwoną cebulką, z zmieniakami etc. i są one przepyszne. Sanguche  kupicie w lokalach oznaczonych jako sangucheria. Najlepsze sanguche jedliśmy w Sangucherii La Lucha w Limie w dzielnicy Miraflowres przy ulicy Diagonal, tuż obok Parku Parque Central de Miraflores.

Rys. La Lucha Sanguchera w  Limie przy parku Parque Central de Miraflores.

???????????????????

Rys. Sanguche.

???????????????????

Przyjemności kubkom smakowym dostarczy także rocotos – papryczki nadziewane farszem z mięsa, pomidorów i innych dodatków. Potrafią być naprawdę ostre, ale smakują wybornie.

Generalnie Peruwiańczycy spożywają dość dużo avokado, papryczek chili i limonki.

Obok typowo peruwiańskich specjałów w Peru można dostać hiszpańskie espanadas – smażone na głębokim tłuszczu pierogi, nadziewane mięsem, kapustą lub serem oraz słodkie churros – wypiek z ciasta parzonego, smażony na głębokim oleju, często nadziewany czekoladą lub karmelem. Churros są podawane na śniadanie z gorącą czekoladą lub sprzedawane wprost z ulicy przez przydrożnych handlarzy.

Rys. Espadanos.

_DSC0545

Rys. Uliczny sprzedawca Churros .

_DSC0516

A czym najlepiej zaspokoić pragnienie?

Oczywiście chiczą! Prawdziwa chicza produkowana jest na bazie sfermentowanej kukurydzy (jest więc żółta). Czasami dodaje się do niej owoce leśne, w konsekwencji przybiera ciemno różowy odcień. Chicza jest więc alkoholem o mocy podobnej do piwa, dlatego często mówi się na nią piwo kukurydziane. Prawdziwa chcica, bez względu na to, czy z domieszką owoców leśnych, czy bez, zawsze jest mętna. W smaku chicza z dodatkiem owoców leśnych bardziej przypomina wino i napój owocowy niż piwo na chmielu. Na ulicy sprzedaje się także tzw. chicza morada, napój bezalkoholowy, dosładzany cukrem, również w odmianie żółtej i czerwonej, ale o dużo intensywniejszym, bardziej klarownym kolorze.

Rys. Peruwianka sprzedająca prawdziwą, alkoholową chiczę.

_DSC2131

Rys. Chicza morada o ciemniejszej i bardziej przeźroczystej barwie.

???????????????????

Kolejnym, tutejszym specjałem jest pisco, będące głównym składnikiem pisco sour – czyli pisco z dodatkiem m.in. soku z limonki, syropu cukrowego i białek jaj.

Rys. Machu Picchu Mochito  (po lewej) i Pisco Sour (po prawej).

_DSC0749

 

A może coś bezalkoholowego? Mate de koka, czyli herbata z liście koki, procentów nie ma, ale daje kopa. Właśnie w Peru pije się jej najwięcej. O roślinie więcej znajdziecie tu.

Rys. Mate de koka.

_DSC1671

Jak tanio i dobrze zjeść w Peru?

Oczywiście najlepiej omijać wszelkie turystyczne rejony, gdzie ceny są kilkakrotnie wyższe, a smak potraw pozostawia wiele do życzenia. Peruwiańczycy mają zwyczaj stołowania się na mieście, gdzie za relatywnie nieduże pieniądze  można zjeść lunch składający się z zupy, drugiego dania, deseru i napoju. Taki pełny obiad kosztuje średnio 7 pln, ale ceny różnią się w zależności do miasta.  Jednak taką knajpę dość trudno jest znaleźć, gdyż wejście do lokalu jest zazwyczaj niepozorne, bez widocznych szyldów. Należy mieć więc oczy szeroko otwarte. A kiedy już się takie znajdzie i wejdzie do środka trzeba się liczyć z tym, że aby zjeść, trzeba się dosiąść do czyjegoś stolik lub też ktoś dosiądzie się do nas. To zupełnie normalne, gdyż knajpy te są bardzo oblegane i każde miejsce jest na wagę złota:). Zamówienie składa się u kelnera, który podchodzi do stolika i przynosi sztućce. Najczęściej poszczególne elementy zestawu można wybrać z dostępnego menu, które spisane jest na tablicy przy ladzie (nie ma kart). W niektórych miejscach spotkaliśmy się ze zwyczajem, że zaraz po wejściu płaciło się za posiłek przy kasie tuż u drzwi w wysokości uzależnionej od ilości dań,a następnie dostawało się kolorową karteczkę, którą już przy stoliku przekazywało się kelnerowi wraz  z zamówieniem. W takich miejscach nikt nie mówi po angielsku, a menu jest wyłącznie hiszpańskojęzyczne.

Porcje peruwiańskie są naprawdę bardzo duże. Zaspokoją głód największego głodomora. Potrafiliśmy się najeść samą zupą tak mocno do syta, że na kolejne danie (nie mówiąc o deserze) najzwyczajniej nie starczyło miejsca.

Smacznego!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *