Wyspa 4 Maurów

29 wrzesień 2013 (niedziela)

Orgosolo (Sardynia, Włochy)

Fenicjanie, Kartagińczycy, Rzymianie, Hiszpanie to tylko niektóre z narodów próbujące podporządkować sobie Sardynię i jej mieszkańców. Jakkolwiek na wybrzeżach wyspy najeźdźcy odnosili jeszcze sukcesy, tak w centralnie położone, górzyste rejony w zasadzie nigdy nie udało im się dotrzeć. Z tego powodu tereny te, kultura i język zamieszkałych pasterzy nie uległy obcym wpływom. Symbolem historii i wspominanych najeźdźców są twarze czterech Maurów zobrazowanych na sardyńskiej fladze. Pomimo, że wyspa jest dziś mieszanką kultur i dialektów, nadal ma silną tożsamość, a niektórzy radykałowie proklamują nawet jej odłączenie od Włoch.

Sardynia posiada ok. 1850 km linii brzegowej, więc uparty kierowca objedzie wyspę w przeciągu 2 dni. Ale ja nie jestem uparta, nie dziś. Mam niepowtarzalną okazję poznać wyspę oczami jej rodowitego mieszkańca, który zamieszkuje ją z pokolenia na pokolenie – Pasquale’ go. Nie znam włoskiego, ani żadnego innego języka, którym mogłabym swobodnie komunikować się z Sardyńczykiem, ale po raz kolejny okazuje się nie być to żadną przeszkodą.

Jak na dobrego gospodarza przystało Pasquale pokazuje mi na wyspie wszystko to, co sama deklarowałam, że chciałabym zobaczyć.  Zaczynamy od Orgosolo, które słynie ze znajdujących się tu morales. Morales to rodzaj graffiti rysowanych na murach domów, a zawierających określone przesłanie. Tutejsze morales prezentują życie mieszkańców Sardynii, ich walkę z atakami rabusiów oraz hasła niepodległościowe. Pasquale to artysta. Jest autorem wybranych morales. Orgosolo to typowe miasteczko centralnej części Sardynii. Jak przystało na tutejsze obyczaje, cyklicznie odbywa się tu fiesta. Ulice pełne są ludzi, głośnych śpiewów męskiego chóru i okrzyków grupki nastoletnich chłopców grających w grę przypominająca nasze papier – nożyce, ale budzącą dużo większe emocje. Z tutejszych straganów kosztuje miejscowego wina i słodkawych przysmaków przyrządzonych z orzechów i białek jaj.

Głośne z powodu fiesty Orgosolo stanowi kontrast dla cichego, portowe Alghero, pełnego klimatycznych, krętych i brukowanych uliczek z przechadzającymi się kobietami ubranymi w tradycyjne, czarne szaty. Miasto słynie z licznych wież warownych połączonych solidnym murem obronnym od strony morza.

W naszej podróży docieramy także na wybrzeże Costa Smeralda, które uważane jest za jedno z najbardziej ekskluzywnych miejsc wypoczynkowych świata, a z pewnością jest takowe według Włochów. Pełno tu pięknych willi otoczonych starannie wypielęgnowaną roślinnością oraz butików należących do najlepszych w rodzaju – Dolce Gabbana, Prada. W licznych zatokach cumują ekskluzywne jachty i motorówki.

Trzy miejsca  = trzy różne oblicza Sardynii = trzech Murów. A gdzie czwarty? Może Sardyńska flaga symbolizuje coś więcej niż swoich najeźdźców?

« 1 z 2 »

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *