Słów kilka o Inkach

25 maj 2015 (poniedziałek)

Cuzco (Peru)

Chyba warto pokusić się o pewne podsumowanie…

Kim byli i skąd się wzięli w Peru?

Zgodnie z legendą wszystko zaczęło się nad jeziorem Titicaca, gdy Manco Capac, syn Słońca, Pierwszy Inka, zszedł na wyspę Słońca i prowadził plemiona keczua przez góry i pustynie, aby ostatecznie osiedlić się w miejscu dzisiejszego Cuzko. Historia jednak odwołuje się do mieszkających na tych ternach plemion. Co ciekawe, początkowo terminem „Inka” określano wyłącznie inkaskich władców, których było łącznie 19. Później terminem tym określano wszystkich ludzi, żyjących w czasie panowania Inków i zgodnie  z wyznawanymi przez nich zasadami.

Od kiedy zna ich historia?

Państwo Inków, założone w XII wieku, rozbudowane zostało w rozległe imperium w ciągu niespełna 200 lat przed odkryciem Ameryki przez Europejczyków. Na początku XVI w. obejmowało prawie całe wybrzeże Pacyfiku wzdłuż Andów i tereny Peru i Boliwii w głębi kontynentu, a zamieszkane było przez ok. 12 milionów mieszkańców.

Jaki był koniec ich imperium?

Koniec imperium Inków przyszedł wraz z nadejściem hiszpańskich konkwistadorów. Ale na krótko przed ich przyjazdem  inkaski władca  Huayana Capac podzielił imperium między dwóch swoich synów Atahualpa (północ) i Huasar’a (południe), bracia walczyli o królestwo, a ich konflikt wykorzystał Pizzaro. Koniec końców Huascar, popierany przez ludność, został wygnany z Cuzko przez brata, a Atahualpa, rozpoczął walkę z ludnością cywilną na południu. Był nią tak zaaferowany, że nie przejął się grupką przybyłych do jego kraju Hiszpanów – w tym Pizzarra. Atahualpa  został wkrótce pojmany przez Pizzara, który oczekiwała od Inków okupu- pokoju złota i dwóch srebra. Pizzaro po kilku miesiącach więzienia i tak zabił Inka, a mieszkańcy ukryli okup – zgodnie z jedną z wersji spoczywa ono na dnie Jeziora Titicaca. Pizzaro obsadził na tronie imperium Manco – półbrata Atahualpa i Huasar’a, który to był jego marionetką. Manco zbuntował się i rozpoczął się okres walk. Ostatecznie Manco został zmuszony do wycofania się  w stronę dżungli. Hiszpanie zbudowali swoją stolicę w Limie i odwrócili uwagę od tego, co dzieje się w Cuzko. Znaczenie miasta osłabło, dopóki nie odkryto w jego rejonie Machu Picchu.

Dlaczego o Inkach mówi się tak wiele?

Inkowie stworzyli największe imperium w Ameryce Południowej sięgające terytorialnie w czasach swojej największej świetności od Quito w Ekwadorze do Santiago w Chile. W rezultacie, udało im się powiększyć je wielokrotnie.

Choć Inkowie nie znali pisma (dlatego ciągle niewiele o nich wiemy) i byli prostymi ludźmi utrzymującymi się z rolnictwa, dzięki swoim doskonałym umiejętnościom organizacyjnym i dużej cierpliwości, tworzyli konstrukcje architektoniczne, które do dziś zapierają dech w piersiach. Jakkolwiek, styl różnił się w zależności od rejonu (np. bardziej strome dachy domów na południu, gdzie jest bardziej deszczowo), tak miał on swoje wspólne, charakterystyczne wyłącznie dla Inków cechy – doskonale dopasowane kamienie, które bez żadnej zaprawy tworzyły mury; pasowały do siebie tak idealnie niczym elementy układanki.

Jak żyli i w co wierzyli?

Inkowie zajmowali się oni głównie rolnictwem, uprawiając kukurydzę, ziemniaki, bawełnę i kokę, oraz hodowlą lam i alpak. Ich wierzenia są więc silnie związane z zmienią i naturą spersonifikowaną pod postacią Pachamama (kecz. Matka Ziemia). Pachamama miała zapewnić urodzaj, była opiekunką pól, siewu i żniw, odpowiadała także za trzęsienia ziemi. Pachamama uznawana była za małżonkę boga słońca Inti. Co ciekawe, podczas chrystianizacji Peru przez Hiszpanów, Pachamama identyfikowana była z Maryją.

Inkowie uznawali pewne góry za święte. Czcili je ponieważ, to stąd wypływała woda – źródło życia, a skoro Inkowie byli rolnikami, woda stanowiła dla nich świętość. Dlatego też swoje świątynie budowali na szczytach gór i właśnie z tego powodu Machu Picchu uznawane za święte miasto.

Dla Inków szczególne znaczenie miały trzy zwierzęta: wąż, puma i kondor. Ich motywy znaleźć można w wielu rożnych miejscach. Kondor był symbolem boskości, śmierci i odrodzenia. Traktowano go za posłańca duchów. Wąż stanowił symbol podziemia. Natomiast puma uosabiała świat ludzi.

Inkowie w ofierze bogom składali zazwyczaj, to co zrodziła ziemia, ale zdarzało się, że i ludzi. Dla zjednania przychylności bogów nie wahali się składać ofiar nawet z własnych dzieci. Inkowie wierzyli, że mogą zapobiec katastrofom typu trzęsienia ziemi, wybuchy wulkanów, czy powodzie, właśnie w  ten sposób. Składanie ofiar z ludzi nie było więc standardem. Dzieci przeznaczone na ofiarę wybierano dużo wcześniej spośród potomków inkaskiej arystokracji. Musiały odznaczać się urodą fizyczną i doskonałym zdrowiem, bo tylko taka ofiara była godna bogów. Dla rodziny, której dziecko zostało wybrane na ofiarę, był to wielki zaszczyt. Uśmiercenie poprzedzało wprowadzenie dziecka w trans w oparciu o napój z liści koki oraz spojeniu alkoholem z kukurydzy. Dzieci grzebano za życia, w stanie silnego upojenia z nadzieją, że po śmierci trafi między bogów.

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *